Mój partner dał się udobruchać i przyniósł moją toaletkę. Dałam ją do rogu by nie przeszkadzała. Picallo pocałował mnie i tak zaczęliśmy się pieścić. Było cudownie... Jeszcze nigdy nie zaznałam tyle miłości. Podczas naszych pieszczot kilka razy przerwała nam Veile i Natalie, bo miały jakieś tam sprawy. W końcu, gdy zostaliśmy sami było idealnie romantycznie. Basior położył się na łóżku, a ja obok oparta na jego torsie.
- Może przejdziemy się jutro na spacer? - zamruczałam mu do ucha.
- Jeżeli chcesz to owszem... - po tych słowach znów zaczęliśmy się całować. - Capi, a wiesz... Czy ty myślałaś już o szczeniakach? - zapytał nagle.
- Ty... Ty na serio? - zaskoczył mnie, ale szczerze to myślałam *-*
<Picallo, ma serio ^.^?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz