Chodziłam po terenach aż nagle zauważyłam przywódcę. Już raz go widziałam gdy dołączyłam ale nie rozmawiałam z nim jak wilk z wilkiem. Podeszłam do niego i zaczęłam rozmowę. W nawiasie powiem że bardzo mi się spodobał.
-Cześć. Jestem Natalie, pamiętasz?
-Ta ta... -Nie był mną zainteresowany ale ja nie odpuszczałam.
-Nie lubisz mnie? -Spuściłam łeb i zaczęłam się wycofywać.
-Co? Nie to znaczy...
Zrobiłam pytające oczy.
-No wiesz... Nie chcę mieć na razie partnerki a wszystkie się przywalają do mnie... Ale skoro chcesz się TYLKO przyjaźnić to zgoda. -Bardzo mocno podkreślił tylko.
Trochę mnie to zmartwiło ale i tak spytałam.
-To może pójdziemy na przyjacielski spacer? -Spytałam.
Na jego pysku konkurowało zamyślenie i odmowa. Zmartwiłam się.
<Picallo? Co mi odpowiesz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz