środa, 27 lutego 2013

Od Capricji C.D. Picalla

Picallo przedstawił mnie tej całej Veile. Na pierwszy rzut oka widać było, że ma "smaka" na Picallo. Niestety... Musiałam ją zmartwić. Mi też się podoba, a tak łatwo ze mną nie wygra:
 - Jesteś nowa? - bąknęła.
 - Yhym... Capricja. - już miałam odejść do basiora, gdy ta mnie zatrzymała.
 - Odwal się od Picalla. - warknęła.
 - Hehe... Musisz wiedzieć, że teraz tak łatwo Ci nie pójdzie. Mi też na nim zależy więc wara. - od warknęłam i wróciłam do basiora.
 - Ja chyba pójdę. Nie chcę sprawiać kłopotu ... - powiedział.
 - Nie. Nie sprawiasz mi kłopotu. - zamerdałam zalotnie ogonem i od razu zrobiłam się smutna.
 - Co Ci jest? - zapytał troskliwe ^.^
 - A no bo... Ta Veile mnie nie lubi. - westchnęłam i otarłam oko (wyglądało jakbym ocierała łzę).
 - Nie martw się. - powiedział podchodząc do mnie i siadając obok.
 - Ale... Chyba nikt mnie nie lubi. - przytuliłam się do niego. - Przepraszam. - odparłam puszczając go.
 - Nic się nie stało.
 - Masz ochotę na spacer.

<Picallo, idziesz...<3?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz