poniedziałek, 4 lutego 2013

Od Rayana

Moje dzieciństwo:
 Byłem najzdolniejszy z czwórki rodzeństwa.Najszybciej nauczyłem się wszystkiego.Dla tego tata chciał oddać mi posade alfy w swojej watasze.Rodzeństwo nie było z tego zadowolone.P_onieważ nie chciałem, żeby z tego powodu jeszcze bardziej mnie nie nawidziło postanowiłem odejść z watahy...
 Teraźniejczość:
 Chciałem dołączyć do jakiejś watahy.Wędrowałem wiele znalazłem wiele watah.Ale nie, to nie były te watahy.One nie były dla mnie...Przez wędrowanie zgłodniałem, postanowiłem coś upolować.Znalazłem jakąś polane, a na niej stado jeleni.Wypatrzyłem z pośród niego jedną zdobycz i użyłem mojej techniki.Rozgoniłem wszystkie jelenie zostawiłem tylko jednego.Kolejnym krokiem mej techniki była pogoń.Na początku wbijałem swoje pazury, które zawsze miałem dobrze wyostrzone w zad zdobyczy.Następnie trzymałem się go tak długo aż się nie zmęczy, później wbijał już kły w tchawicę i zdobycz jest martwa...Ciągle pracuje nad tą techniką poprawiam ją...Zabrałem się do konsumowania jelenia, byłem jednak czujny rozglądałem się na około.Skończyłem jeść postanowiłem poszukać wilków.Wyczułem tutaj inne zapachy.Rozglądałem się, przeszedłem całą polane, wodospad i wodopój zobaczyłem tereny z jaskiniami po woli na nie wkroczyłem.Zobaczył mnie jakiś czarno-kremowy wilk podbiegł do mnie i zaczął warczeć.
 P: Czego tu szukasz?!
 R: Spokojnie!Jestem Ryan szukam watahy.
                                           <Picallo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz