środa, 6 lutego 2013
Od Zoey, Mata i Seta
(Zoey)
Na samą myśl o tym co się wydarzyło,że mnie wygnali,szlag mnie trafia.Musiałam odejść bo nie miałam odpowiednich żywiołów,po prostu pięknie.Całe szczęście,że przynajmniej odnalazłam kuzynów.Swoją drogą i oni nie mieli łatwej przeszłości.
Od kiedy wędrujemy w poszukiwaniu jakieś watahy,panuje zima.Przynajmniej tu mam szczęście.Czemu?Mam żywioł śniegu i mrozu,więc kocham zimę.
(Mat)
Kolejny dzień wędrówki.Zoey miała dziś najwyraźniej dobry humor,ponieważ opady śniegu były spokojne a i mróz nie był aż taki mocny.Miałem nadzieję,że nie wytworzy burzy śnieżnej,czemu?Lepiej nie pytać.
Oczywiście myliłem,się jeżeli sądziłem,że nie obejdzie się bez burzy śnieżnej.Wytworzyła ją w momencie kiedy wyczuliśmy,że weszliśmy na teren jakiejś watahy.Podczas gdy Zoey wytworzyła swoją burzę śnieżną,ja i Set użyliśmy swoich żywiołów aby niebo bardziej pociemniało.
(Set)
Miałem nadzieję,że nie zostaniemy zaatakowani.Na wszelki wypadek jednak użyliśmy swoich żywiołów aby w razie czego się obronić.
W pewnym momencie zauważyliśmy jak podbiega w naszą stronę jakiś wilk.Z trudem rozpoznałem,że to był basior.
-Co tu robicie?-zapytał przybierając pozycję obronną
-Wędrujemy w poszukiwaniu jakiejś watahy-odparła kuzynka
-Powiadacie watahy?Akurat jesteście na terenie mojej watahy-powiedział
-Możemy dołączyć?-spytałem się
-Pewnie.Im więcej członków,tym lepiej-lekko się uśmiechnął-Jestem Picallo.
-Miło poznać.Ja jestem Mat a to Set i Zoey.Jesteśmy kuzynostwem.Zoey?-zwrócił się do kuzynki
-Spoko już odwołuje burzę-uśmiechnęła się w tym samym kiedy burza ucichła a śnieg prószył spokojnie.
<Picallo,dokończysz?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz